Jaki jest najgorszy kraj na świecie? Niekwestionowanym „zwycięzcą” rankingu została Somalia, kraj, który od lat pogrążony jest w wojnie domowej i którym rządzi, kto chce: czasem wojskowi, czasem lokalni watażkowie, a czasem muzułmańscy ekstremiści. Średnia długość życia sięga tam 51 lat, a co piąty niemowlak umiera tuż kto jest najpiękniejszy w świecie?) [Snow White and Gender (Mirror, Mirror on the Wall, Who is the Fairest of Them All?)]. Studia Edukacyjne nr 47, 2018, Poznań 2018, pp. 69-79. Wprowadzenie. W hrabstwie Kent w Anglii znajduje się zamek, który został opisany jako „ najpiękniejszy na świecie ”. Zamek, który jest dość dziwnie nazywany `` Leeds '' (hrabstwo Kent znajduje się w południowo-wschodniej Anglii, podczas gdy miasto Leeds jest daleko na północnym wschodzie), ma długą historię najpierw jako Snapchaciku powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? – snapchatowa dysmorfia, czyli kiedy jesteśmy rozczarowani swoim wyglądem offline. Anna Brzozowska - Jaśkiewicz 05 lutego 2022 Komentarze (0) darmo. Temat: Na czy w świecie? Internet mówi "w świecie". Trzeba zauważyć, że to tekst z bajki, że się rymuje i postawione są wobec jego struktury pewne wymagania. Lustereczko, powiedz przecie [8], kto jest najpiękniejszy w świecie [8]. Lustereczko, powiedz przecie [8], kto jest najpiękniejszy na świecie [9]. Jednak, jak wiadomo, piękno jest pojęciem względnym, a każda młoda dama ma swoje własne preferencje, na przykład, jeśli chcesz ustalić, kto jest najpiękniejszym chłopcem na świecie. W każdym razie, ale media regularnie publikują oceny w tej sprawie i, oczywiście, wszystkie są subiektywne. . zapytał(a) o 21:45 Kto jest najpiękniejszy na świecie? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 03:42: Najpiękniejszy na świecie jest ten, który jest piękny w środku. Odpowiedzi Hm...nie widzialam wszytskich ludzi na swiecie wiec nie moze tego powiedziac, ale jednak do tych ladniejszych nalezy napewno jessica alba blocked odpowiedział(a) o 21:46 Kamisha. odpowiedział(a) o 21:45 blocked odpowiedział(a) o 13:39 Emmm...?Nie wiem...Moja siostra;*Albo jej przyjaciółka są śliczne;* Ginny. odpowiedział(a) o 21:45 Yoi12 odpowiedział(a) o 21:45 Asiax33 odpowiedział(a) o 21:45 To ty nie wiesz?Ja ;dHura ja ! blocked odpowiedział(a) o 21:45 beezy161 odpowiedział(a) o 21:47 blocked odpowiedział(a) o 21:51 ja! ;d;d;dnie no zartuje nie jestem narcyzem ;dddklazdy jest piekny! tzn. najpiekniejszy xddd Chocco. odpowiedział(a) o 22:05 JA ! :D [po chwili ..] dżołk. 8) blocked odpowiedział(a) o 23:31 nibyjaaa odpowiedział(a) o 13:18 teletubisie ;DDDDnie no xDDDDja wiem kto ale nie powiem xDDD ;D ;* Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub „Lustereczko, lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?” – zapytała królowa w baśni o królewnie Śnieżce. Czy był to przejaw narcyzmu? Jeśli weźmiesz pod uwagę to, że narcyzi są zarozumiali, zakochani w sobie i łatwo się obrażają, to tak. Ale, dlaczego królowa miałaby być narcyzem, skoro to przeważnie męska cecha osobowości? Kim jest narcyz? Jak go rozpoznać i jak z nim żyć? Czy kobiety też bywają narcystyczne? W tym artykule uzyskasz odpowiedzi na te pytania. Spis treści: Mit o Narcyzie, czyli skąd to się wzięło? Narcyzm – co to jest? Narcyzm przyczyny Osobowość narcystyczna – czym jest? Osobowość narcystyczna cechy Związek z narcyzem – jak wygląda? Leczenie narcystycznych zaburzeń osobowości Mit o Narcyzie, czyli skąd to się wzięło? Termin „narcyzm” wywodzi się z historii Narcyza, który w mitologii greckiej jest opisywany jako piękny, pożądany młodzieniec. Wywierał niesamowite wrażenie na płci przeciwnej. Był jednak na tyle wybredny, dumny i arogancki, że odrzucił nawet miłość nimfy Echo. Za karę Afrodyta skazała go na zakochanie się we własnym odbiciu. Tak pokochał samego siebie i ostatecznie zginął z powodu miłości własnej. Na bazie tej mitologii powstało w psychologii określenie narcystyczne zaburzenie osobowości. Narcyzm – co to jest? Potocznie narcyzm oznacza zakochanie się w sobie lub podziwianie samego siebie. Innymi słowy, osoba, która jest narcystyczna, uważa się za ważniejszą i lepszą od innych. Ma tendencję do przeceniania siebie i zachowywania się w większości lekkomyślnie i samolubnie. Często narcyza można rozpoznać po tym, że jest on bardzo skupiony na sobie i ma szczególnie pozytywny obraz siebie. Narcyzi są praktycznie odporni na krytykę z zewnątrz. Tacy ludzie zwykle przeceniają siebie bezgranicznie, mało interesują się innymi, a często nawet postępują bezlitośnie i chłodno wobec bliskich i znajomych. Zazwyczaj wyidealizowany obraz siebie narcyza i świat jego emocji nie idą w parze. Narcyzi mają zwykle pięć kluczowych cech, którymi wyróżniają się od innych: nadmierna pewność siebie,wielokrotne poszukiwanie potwierdzenia własnej wartości w skupianiu na sobie uwagi innych osób,silne dążenie do dominacji,niechęć do uwzględniania uczuć innych we własnych decyzjach,odczuwanie w głębi duszy niepokoju i niecierpliwość. Narcyzm – przyczyny Można pomyśleć, że współczesny styl życia, wspierany przez media społecznościowe, blogerów, vlogerów, instagramerów itd. sprzyja narcyzmowi. Nie ma jednak badań empirycznych, które wykazałyby, że zaburzenia narcystyczne są obecnie bardziej powszechne. Rolę odgrywają różne czynniki, w tym na przykład wpływy środowiskowe i wychowanie. Przede wszystkim duże znaczenie mają niekorzystne interakcje z opiekunami w dzieciństwie. Na przykład ​​rodzice oziębli emocjonalnie lub z utajoną agresją zachęcają dziecko do nadmiernej autoekspresji. Dzieci, które otrzymują niewielkie uznanie, radzą sobie z tym naruszeniem poczucia własnej wartości, koncentrując się na osiągnięciach, za które są chwalone. Ponadto niektórzy badacze sugerują, że dzieci, którym rodzice nie dają żadnych ograniczeń, mogą rozwijać nierealistyczny i perfekcjonistyczny, wręcz narcystyczny obraz siebie. Uważają się za lepsze od innych, mądrzejsze, ładniejsze itd. U nastolatków często można zaobserwować fantazje o wielkości, wielką potrzebę podziwu i nierzadko niewystarczająco rozwiniętą zdolność do empatii. Jest to jednak część młodzieńczego rozwoju, która z czasem mija. Narcyzm może jednak przybrać destrukcyjne zachowania w dzieciństwie i młodości. Osoby dotknięte chorobą izolują się z powodu ich niewystarczającej zdolności do nawiązywania relacji. W rzeczywistości narcystyczne cechy mają osoby, które łatwo ulegają zranieniu oraz rozwijają tendencje autodestrukcyjne, ponieważ nie odpowiadają w pełni wyobrażonemu obrazowi siebie. Większość z nich bardzo cierpi z powodu swoich narcystycznych nawyków. Poczucie własnej wartości czerpią głównie z uznania innych. Jeśli nie zrozumieją swoich problemów i nie skorzystają z pomocy psychologa, często popadają w zwątpienie, a nawet w depresję. Osobowość narcystyczna – czym jest? Potocznie „narcyzem” nazywana jest osoba, która wykazuje wyraźny egoizm, arogancję i podziw dla samego siebie. Z drugiej strony narcystyczne zaburzenie osobowości to zaburzenie, w którym brakuje poczucia własnej wartości i pojawia się silna wrażliwość na krytykę. Te cechy przeplatają się z wyraźnym samouwielbieniem i przesadną próżnością oraz wygórowaną zewnętrzną pewnością siebie. Ta ostatnia pomaga osobom dotkniętym zaburzeniem zrekompensować ich niską samoocenę. Osoby z osobowością narcystyczną zwykle prezentują się światu zewnętrznemu jako świetni, idealni, piękni, doskonali. Na przykład podkreślają swoje osiągnięcia zawodowe, wydają się być bardzo świadomi swojego statusu społecznego lub mają skłonność do korzystania z ekskluzywnych rozrywek. Często przeceniają własne umiejętności lub przedstawiają je jako lepsze, niż są w rzeczywistości. Ponadto mają tendencję do kłamania, zwykle w celu zwrócenia uwagi na siebie, zdobycia uznania lub postawienia na swoim. Z powodu braku empatii często zachowują się wobec innych w taki sposób, w jak sami nie chcieliby być traktowani. Wykorzystują innych lub z zazdrości niszczą ich osiągnięcia. Uważa się, że zaburzenie to dotyka mniej niż jeden procent populacji. 75% narcyzów to mężczyźni, a 25% to kobiety. Osobowość narcystyczna jest często diagnozowana wraz z zaburzeniem osobowości typu borderline. Osobowość narcystyczna – cechy Według DSM (podręcznika klasyfikacji zaburzeń psychicznych) osoby dotknięte narcystycznym zaburzeniem osobowości mają przesadne wyobrażenie o tym, jak bardzo są ważne. Oczekują, że będą nieustannie podziwiane i chwalone przez innych. Jednocześnie mogą jedynie w ograniczonym stopniu przyjmować perspektywę innych ludzi. Zaburzenie zaczyna się w okresie dojrzewania lub wczesnej dorosłości. Osobowość narcystyczną diagnozuje się, gdy zostanie spełnione co najmniej pięć z następujących kryteriów: Zawyżone poczucie własnej wartości: wyolbrzymianie swoich osiągnięć i talentów lub oczekiwanie, że zrobią to fantazjami o nieograniczonym powodzeniu, sukcesie, mocy, blasku, urodzie lub idealnej we własną „wyjątkowość” i nadmiernego oczekiwania w kwestii automatycznego spełniania życzeń lub szczególnie przychylnego traktowania przez innych do osiągania własnych empatii, czyli brak chęci rozpoznawania, akceptowania lub wczuwania się w uczucia i potrzeby innych,Częsta zazdrość o innych lub myśl, że inni są wyniosłe zachowania lub poglądy. W przeciwieństwie do DSM, narcystyczne zaburzenie osobowości jest wymienione w ICD-10 tylko w kategorii „inne określone zaburzenia osobowości”, ale nie jest tam opisane bardziej szczegółowo. Związek z narcyzem – jak wygląda? Narcyz na pierwszy rzut oka wydaje się niezwykle uroczy, atrakcyjny i interesujący, ponieważ bardzo łatwo jest nawiązać z nim rozmowę. Na początku fajnie spędza się z nim czas, ale później kontakt z nim wyczerpuje Twoją energię. Ze względu na tendencję do pokazywania się szczególnie wspaniale przed innymi, mówi więc prawie wyłącznie o sobie, o sobie i jeszcze raz o sobie oraz swoich planach. Jego przemówienie jest nieodpowiednio długie i szczegółowe. Często nie podejmuje powierzchownych tematów w codziennej rozmowie, ponieważ dla niego służy ona czemuś innemu. Ostatecznie chodzi o jak najlepsze zaprezentowanie siebie. Życie z osobą o osobowości narcystycznej jest przeplatane dramatami i emocjonalnym rollercoasterem. Często wielkie, wspólne plany spełzają na niczym, bo nagle inne rzeczy stają się dla narcyza bardziej interesujące. Poczucie własnej wielkości w połączeniu z poczuciem uprzywilejowania i wyraźną potrzebą podziwu, przy niewystarczająco rozwiniętej empatii, utrudnia tworzenie trwałych relacji. O prywatnych problemach, czy troskach opowiada w sposób niezwykle szczegółowy, rozwlekły. Jest nastawiony jedynie na zrozumienie, uznanie i pochwałę. Nie bierze pod uwagę uczuć i wrażliwości rozmówcy. Często mówi rzeczy, które ranią innych, nie okazuje najmniejszych wyrzutów sumienia. Kończy związek lub przyjaźń, gdy tylko nie są już dla niego przydatne, a cel został osiągnięty. Czyniąc to, może nawet nie zdawać sobie sprawy z krzywdy, którą wyrządza swoimi uwagami i zachowaniem. Narcyz oczekuje, że dostanie wszystko, czego chce lub myśli, że potrzebuje, niezależnie od tego, co to oznacza dla innych. Domaga się, aby inni dostosowali się do jego potrzeb. Zwykle zawiera przyjaźnie lub związki partnerskie tylko wtedy, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że druga osoba będzie na tyle słaba, by służyć jego celom lub wzmocni jego samoocenę. Narcyz w większości nie jest w stanie dostrzec potrzeb, pragnień, nadziei i uczuć nawet tych, którzy są mu najbliżsi. Jeśli mu zaufasz, potraktuje Cię jako swoją „ofiarę” i da złudzenie, że jesteś dla niego niesamowitą, najbardziej czarującą, najbardziej inspirującą osobą na świecie i że jesteście dla siebie stworzeni. Leczenie narcystycznych zaburzeń osobowości Narcystyczne zaburzenie osobowości leczy się przede wszystkim psychoterapią. Jednak osoby dotknięte chorobą rzadko podejmują terapię z własnej inicjatywy. Powodem zgłoszenia się do psychoterapeuty są zwykle inne zaburzenia psychiczne, zwłaszcza depresja. Jeśli jednak ktoś z bliskich osób ma narcystyczną osobowość, postaraj się go przekonać do spotkania z psychologiem. Stabilna, doceniająca relacja terapeutyczna jest niezbędnym elementem walki z narcyzmem. Osobliwości pacjenta nie będą oceniane moralnie, a zamiast tego terapeuta skupi się na rozwiązaniu bardzo konkretnych problemów i doświadczeń. W ten sposób można dojść do wypracowania kompromisu, pokonania charakterystycznych trudności w związkach oraz stopniowej zmiany. Ponadto podejmowane są próby zmiany niekorzystnych wzorców myślowych, na przykład idei ciągłego doceniania i budowania swojej samooceny na podstawie opinii innych ludzi. W kontakcie z zaufanym psychologiem pacjent uczy się również rozwijania empatycznych zachowań i rozumienia tego, jak jego zachowanie może wpływać na innych. Terapia psychologiczna może prowadzić do wnikliwego wglądu i opadnięciu maski, którą zakłada narcyz. Lustrzana tafla, która go chwaliła, w końcu pęka, a wraz z nią kończy się udawanie i odkrywanie prawdziwego siebie. Codziennie rano dokonując porannej toalety, zaglądasz w lustro. Studiujesz owal twarzy, szukasz nowych zmarszczek, sprawdzasz poprawność fryzury. Widzisz w lustrze siebie. Tak, to Ty, a właściwie, to Twoja fizyczność. Szkoda, że nie wynaleziono takiego zwierciadła, które pokazuje nasze wnętrze, emocje uczucia i myśli. Co niektórzy mieliby się z pyszna, gdyby nagle wystarczyło zobaczyć ich odbicie w lustrze. Spadłyby wtedy wszystkie maski i obnażyły ducha. Stałby sobie taki delikwent „nagi” i od razu byłoby wiadomo, komu bliżej do światła, a komu niekoniecznie. Nie ma takiego zwierciadła, ale jest coś, co działa bardzo podobnie. To codzienne, acz wyjątkowego zjawisko nazwano zasadą lustra. Lustrem są w tym przypadku otaczający nas ludzie, których życie, absolut, bóg czy źródło zupełnie nieprzypadkowo postawiło na naszej drodze. Ludzie Ci znaleźli się w naszej przestrzeni manifestacji, aby nam coś pokazać i czegoś nas nauczyć. To w nich przeglądamy się jak w zwierciadle i widzimy swoje prawdziwe wnętrze. Czas, abyś poznał tę zasadę, jeśli jesteś na to gotowy, zapraszam do lektury. Ktoś bardzo mądrze powiedział, że nie możemy zobaczyć w drugim człowieku czegoś, czego nie ma w nas samych. Zgadzam się z tym. Bo jak można rozpoznać w potrawie smak słony, nie znając smaku soli? Analogicznie jest z ludzkimi cechami charakteru, z emocjami i uczuciami. Potrafimy je zidentyfikować, dostrzec w innych ludziach tylko dlatego, że są nam bliskie. Już słyszę słowa sprzeciwu: nie, ja taki nie jestem, mnie to nie dotyczy. Ja tak bym nie postąpił. Ja jestem inny. I kiedy patrzymy na siebie przez własne „różowe okulary”, to właśnie tak myślimy. Ale gdy spojrzymy na to z innej strony, zauważymy, że ludzkie reakcje na problemy, opinie innych, ich emocje i odczucia są niczym innym jak naszymi własnymi reakcjami tylko bardzo głęboko skrywanymi. Tak głęboko, że w naszej codzienności nie przyznajemy się do nich, a wręcz je wypieramy. źródło: superstrikertwo/Flickr Zasada lustra mówi nam, że to świat jest odbiciem naszych myśli i przekonań. Wszystko, co widzimy i myślimy, wypływa z naszych osobistych projekcji. Przeprowadźcie prosty eksperyment: zaobserwujcie, jak reagują Wasi bliscy, rodzina, przyjaciele znajomi z pracy na wasze zachowania w określonych sytuacjach, na wasze poglądy, opinie. Będziecie zaskoczeni, jak skrajnie różne będą ich reakcje — skrajnie różne. Na dodatek okaże się, że każde zachowanie czy każda wyrażona opinia, czy ocena jest poprawna i dopuszczalna. Dlaczego ? Ponieważ nie istnieją ustalone wzorce i schematy wyrażania emocji. Zasada lustra pomaga nam zrozumieć emocjonalne zależności między ludźmi oraz pozwala dostrzec własne negatywne cechy charakteru. A stąd już tylko krok do pracy nad sobą, nad zmianą tego, co się nam we własnym wnętrzu nie podoba. Jak się do tego zabrać, od czego zacząć ? Jeśli czytasz te słowa, jesteś na dobrej drodze. Krok 1. Analiza zachowania naszego środowiska Zacznijmy od obserwacji ludzi ze swojego środowiska. Spróbujmy na nich spojrzeć z dystansu, z lekkim chłodem bez zaangażowania własnych emocji. W każdym z nich znajdziemy coś, co nas złości, irytuje czy denerwuje. I to jest zupełnie naturalne, bo nie ma ludzi doskonałych na wszystkich płaszczyznach. W każdym znajdzie się coś, co z łatwością zanegujemy. Takie zachowania tak bardzo nas irytują, przeszkadzają w naszej codzienności, że często prowadzą do zakleszczenia się czy wręcz emocjonalnego podporządkowania się innym. Niestety postawienie siebie w takiej sytuacji może nam zamknąć drogę do szczęścia. Dlatego warto reagować. Nie można stać się niewolnikiem emocji innych ludzi, nawet nam bardzo bliskim. Krok 2. Analiza własnego zachowania Nie tylko nasze środowisko jest odpowiedzialne za jakość naszego życia i absolutnie nie możemy na nie zrzucić wszystkich swoich niepowodzeń i potknięć. My sami również posiadamy cechy, które w sposób identyczny działają na naszych bliskich. Nasze „złe cechy” podobnie ich irytują, zastanawiają czy denerwują. Jeśli chcesz spojrzeć na siebie z boku, porzuć przeświadczenie o własnej doskonałości, bezapelacyjnej uczciwości i wspaniałej dobroci. Jednym słowem zapomnijmy na ten moment o swoim ego. To trudne, ale możliwe. Tylko wtedy doświadczymy czegoś, co nazywa się samokrytyką. A to nic innego jak patrzenie na siebie bez emocji, bez egzaltacji, bez zakodowanych schematów. Ot patrzymy na siebie jak na osobę trzecią, obcą. Analiza własnej osobowości pomoże nam zidentyfikować nasze niepożądane cechy charakteru oraz zapoczątkować pozytywne zmiany. Uważajmy jednak z tą samokrytyką, bo ma być ona prawdziwa i konstruktywna, a nie przerysowana i prowadząca do zaniżenia własnej samooceny. źródło: Max Pixel Krok 3 . Zasada lustra i jej zastosowanie w praktyce Wybierz spośród swojego grona osobę, której nie darzysz sympatią, taką, która wyrządziła Ci krzywdę. Usiądź w ciszy i przywołaj obraz tej osoby. Nie koncentruj się tym razem na negatywnych cechach tej osoby, a poszukaj tych pozytywnych. Przypomnij sobie te momenty, w których ta osoba była miła, zrobiła coś dobrego dla Ciebie lub może dla kogoś innego. Następnie zrób listę jej pozytywnych cech. Czasami nie da się tego zrobić tak od razu, bo mamy bardzo emocjonalny stosunek do krzywdy, którą ten ktoś nam wyrządził. Pamiętaj, nikt nie jest do końca ani zły, ani dobry. Kiedy uda Ci wreszcie stworzyć listę dobrych cech „twojego oprawcy” możesz być z siebie dumny. Właśnie zrobiłeś pierwszy, najważniejszy krok prowadzący do pozytywnej zmiany – do naprawy waszych relacji. Przeczytaj na głos, najlepiej kilka razy tę listę tak jakbyś czytał ją osobie, której ona dotyczy. Przed Tobą ostatni krok: konfrontacja. To bardzo trudne, ale niezbędne. Kiedy staniesz twarzą w twarz z Twoim dotychczasowym krzywdzicielem, przeczytaj mu swoją listę albo wypowiedz z pamięci. Podziękuj za doświadczenie, w którym uczestniczyłeś, przeproś, jeżeli również zrobiłeś jej coś przykrego. To powinien być przełom w waszych relacjach. Za chwile zaczniesz obserwować pozytywne zmiany w swoim podejściu do tej osoby, jak również w jej zachowaniu w stosunku do Ciebie. Przeczytaj również: Poczucie własnej wartości – 6 skutecznych sposobów Zasada lustra pomaga naprawiać nam relacje z otaczającymi nas ludźmi. Sprowadza nasze emocje do „stanu zero”, czyli do poziomu harmonii. Umożliwia wyeliminowanie, tego, czego w sobie nie lubimy lub też się wstydzimy. Nikt nie jest doskonały i każdy popełnia błędy. Najważniejsze zdać sobie z tego sprawę, aby potem na drodze doświadczeń i pracy nad sobą zmieniać się na lepsze. A kiedy zobaczymy w sobie i w innym ludziach dobro to cały świat wyda nam się bardziej przyjazny. Stad już tylko krok do absolutnej szczęśliwości. A zatem „przeglądajmy się” w innych ludziach, ale mądrze, bo tylko w ten sposób poznamy i odnajdziemy prawdziwych siebie. Zachęcam do zaglądania w zwierciadło Duszy, tam zapisana jest prawda o człowieku, o nas samych! Marlena Pietruszka *** Stoisz na progu swojej wielkiej życiowej zmiany i poszukujesz inspiracji? Jeśli tak skorzystaj z energetyzującego wykładu wiedźmy Anji. Kurs zakończony jest rytuałem Anielskim, który pomoże Ci poczuć swoją moc oraz niezależność. Od tej chwili samostanowisz o sobie i odważnie wznosisz się na szczyt swoich marzeń. Wejdź w nurt świetlistej transformacji i zmień swoje życie: ZMIANA ŻYCIA – Wejdź w nurt Świetlistej transformacji – webinar Posłuchaj, co na temat zasady lustra ma do powiedzenia wiedźma Anja: Grafika: "Najpiękniejsza osoba na świecie" kończy 51 lat. Jest idealna i zaprzecza, że to dzieło chirurga Na liście „Najpiękniejszych osób na świecie” magazynu „People” dwukrotnie zajęła pierwsze miejsce (2001r., 2011r.), miesięcznik FHM dwa razy z rzędu uznał Lopez za najseksowniejszą kobietę na Ziemi (2000r., 2001r.), a „In Touch” wytypował jej pupę jako najlepszą w show-biznesie. Jennifer Lopez 24 lipca 2020 r. obchodzi 51. urodziny. 13 Zobacz galerię Shutterstock Czy za dziesięć lat Latynoska nadal będzie dziewczyną w zielonej sukience od Versace? Nie ma co do tego wątpliwości… Pytanie: czy to zasługa portorykańskich genów, chirurgów-plastyków, tysięcy godzin snu i litrów wody, odmładzającej siły Kupidyna? A może jest jak zwykle i kiedy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kasę… Trudno powiedzieć, ale warto sprawdzić każdą zmienną. Jej mama - Guadalupe Rodríguez, z zawodu przedszkolanka, była i jest piękną kobietą, tata - David Lopez, technik komputerowy, nadal przypomina playboya, a młodsza siostra Lynda to dziennikarska szprycha. Lopez lubi podkreślać, że wychowała się w Bronxie i jej droga na szczyt nie była usłana różami. Tylko czy wszystkie pięciolatki mają prywatne lekcje tańca i śpiewu? Wygląda na to, że jej rodzice podobnie jak ona wiedzieli, że jeśli chcesz odcinać kupony, to musisz zainwestować… 1/13 Jennifer Lopez Shutterstock W wywiadach J. Lo zaprzecza, że kiedykolwiek poszła pod nóż, ale amerykańscy eksperci mają wątpliwości i myślą na głos… Węższy kształt nosa i skorygowana wielkość skrzydełek wskazują na rinoplastykę, idealny biust w kształcie kropel łez na implanty, zwłaszcza, że zmiana miała miejsce po uroczych bliźniakach. Ultragładkie czoło i brak kurzych łapek mają być zasługą ukochanej toksyny kobiet – botoksu. Mówi się nawet o podniesieniu brwi przy użyciu nici, ustach regularnie wypełnianych kwasem hialuronowym i szyi po lekkim liftingu. Jeśli chodzi o blond-karmelowo włosy – to nie są zasługą szamponu L’Oréal, który dwukrotnie reklamowała, ale fryzjera Chrisa Appletona. A właściwie zajmujących najwyższe miejsce w hierarchii doczepianych pasm – włosów dziewiczych. 2/13 Jennifer Lopez Shutterstock Co z uśmiechem? Sama Lopez przyznała, że występując na scenie ułamała sobie kawałek zęba. Jeden implant jest więc pewny, licówki z porcelany więcej niż prawdopodobne. Mimo wszystko w porównaniu do innych gwiazd Hollywoodu to nadal niewiele. Może „efekt Benjamina Buttona” to zasługa codziennej pielęgnacji? Jennifer nigdy nie zasypia w make-upie i „jest uzależniona od SPF”. Jej grzeszna słabość to legendarny Crème de la Mer, którym smaruje całe ciało i który kosztuje tyle ile żądali nauczyciele. W kosmetyczce Latynoski z Bronxu znajdziemy też produkty na kieszeń każdej z nas. Bestseller dr Hauschka – krem z płatków róży i Bright Reveal Brightening Day Moisturizer SPF 30 L’Oréala. Kolorówka to jednak klasa premium: bezkonkurencyjny Christian Dior. 3/13 Jennifer Lopez Nie bez powodu przezwisko „La Guitarra” towarzyszy jej od dziecka Wymiary aktorki nie są idealne: ale działają na damsko-męską wyobraźnię. Każdą gitarę trzeba jednak nastroić – co oznacza restrykcyjną dietę i katorżniczy trening. Wielogodzinnych zajęć tańca (około 500 kcal na godzinę) nawet nie wlicza w codzienną aktywność - dla niej to czysta przyjemność. Wycisk zaczyna od razu po wstaniu z łóżka – cardio najczęściej w formie interwałów plus sztanga cztery razy w tygodniu po 45 minut. Jej pupa to efekt przysiadów, wykroków i hip-thrustów, a seksownie zarysowany sześciopak zawdzięcza desce i ćwiczeniom z piłką. 4/13 Jennifer Lopez Shutterstock W Los Angeles trenuje pod okiem guru fitnessu - Tracy Anderson, w Wielkim Jabłku ćwiczy razem z autorem „Nowojorskiego systemu przebudowy ciała” Davidem Kirschem. Jak twierdzi posiadanie trenera na każdym wybrzeżu sprawia, że nigdy się nudzi. Jeśli chodzi o dietę to jest fanką „clean eatingu”. Nie ma mowy o kawie, alkoholu i nikotynie. Jest za to dużo wody, ekologiczne warzywa i morskie ryby z certyfikowanych łowisk. Śniadanie Jenny to owsianka na mleku migdałowym lub proteinowe smoothie z borówkami, greckim jogurtem, cynamonem, miodem, cytryną i kostkami lodu. Obiad to najczęściej łosoś na parze z sałatką z brokułów, makaronu z cukinii i papryki polanych winegretem. W ramach kolacji podawanej punktualnie o zjada grillową pierś kurczaka z batatem, brązowym ryżem lub komosą ryżową, która zastąpiła jej smak dzieciństwa: ryż z fasolą. 5/13 Jennifer Lopez Z łóżka nie wychodzi bez ośmiu godzin snu, a w wolnych chwilach stawia na medytację i mindfullness. – Afirmacja jest dla mnie bardzo ważna. Każdego dnia powtarzam sobie: Jesteś młoda, jesteś ponadczasowa. Brzmi jak banalna bzdura, ale w moim przypadku działa – mówiła w wywiadzie dla „Well+Good”. 6/13 Jennifer Lopez Shutterstock Chociaż Elizabeth Taylor miała ośmiu mężów (licząc Burtona podwójnie), a Lopez tylko trzech to obie gwiazdy są ze sobą często porównywane. Sama Jennifer otwarcie przyznaje, że jest uzależniona od miłości. – Niektórzy żyją w otwartych związkach albo nigdy nie zagrzewają miejsca na dłużej. To nie moja droga – znajduje pocieszenie w drugiej osobie. Jestem związkoholiczką. Być może to tłumaczy jej ekspresowe i krótkie małżeństwa. O mężu numer jeden – kubańskim kelnerze - Ojanim Noà prawdopodobnie wolałaby zapomnieć. Razem wytrzymali tylko 13 miesięcy, a później ukochany groził jej upublicznieniem sektaśmy z podróży poślubnej w 1997 roku. Ostatecznie prawnicy Lopez zablokowali publikację ich home-made videa. W kilka miesięcy po rozwodzie Jenny zaczęła spotykać się z bad boyem – Seanem „P. Diddy’m” Combsem, ale po aresztowaniu w Nowym Jorku pod zarzutem nielegalnego posiadania broni, wystawiła mu walizki za drzwi. 7/13 Jennifer Lopez Shutterstock Jeszcze w tym samym roku znalazła pocieszenie w tancerzu Crisu Juddzie, którego poznała na planie teledysku do przeboju „Love Don’t Cost a Thing”. Pobrali się po kilku miesiącach, a rozwiedli po jedenastu… Historia lubi się powtarzać – kolejny partner – pojawił się chwilę później. I był to nie kto inny jak naczelny lowelas Hollywood – Ben Affeck. „Bennifer” stał się jednym z najbardziej komentowanych związków show-biznesu. Zakochani wystąpili razem w teledysku „Jenny From The Block” i w filmie „Gigli”. Zresztą dostali Złotą Malinę w kategorii „Najgorszy ekranowy duet”. Po tym jak Ben oświadczył się, dając Jennifer sześciokaratowy różowy pierścionek wart 1,5 miliona dolarów, fani z zapartym tchem czekali na ślub wszechczasów. Uroczystość zaplanowaną na 12 września 2003 roku w Santa Barbara w Kalifornii odwołano jednak na kilka godzin przed ceremonią. Podobno aktor nie mógł pogodzić się z życiem w świetle fleszy, a może chodziło o życie w cieniu Jennifer? 8/13 Jennifer Lopez Shutterstock Latynoska po raz kolejny zdecydowała się łatać złamane serce sprawdzoną metodą „klin klinem” i zaczęła spotykać się z Markiem Anthony’m. Ich ośmioletnie małżeństwo było najdłuższym związkiem w życiu Lopez i oficjalnie zakończyło się w kwietniu 2012, kiedy amerykański piosenkarz złożył wniosek o rozwód. Od 2017 roku artystka związana jest z baseballistą Alexem Rodriguezem. 9/13 Jennifer Lopez Shutterstock Ta kobieta to żyła złota. Kto inny zarobiłby 6 mln dolarów za pierwszą sesję z bliźniakami dla magazynu „People”? Zresztą smykałkę do pieniędzy wysłała z mlekiem matki, która ma słabość do hazardu. Guadalupe Lopez wygrała ponad dwa miliony dolarów w jednorękiego bandytę w kasynie Borgata w Atlantic City! Nie wiemy, ile przegrała przedtem, ale chapeau bas. Wracając do Jenny to już jej debiutancki album „On the 6” pokrył się trzykrotną platyną. 10/13 Jennifer Lopez Shutterstock Za pierwszą poważną rolę w dramacie „Selena” Gregory'ego Navy zgarnęła okrągły milion dolarów i kupiła ukochanej mamie Cadillaca. Osiem lat później za wcielenie się w postać „Charlie” w komedii „Sposób na teściową” zarobiła piętnaście razy więcej, stając najlepiej opłacaną latynoską aktorką. Łącznie tylko za filmowe kreacje zainkasowała około 90 milionów dolarów, ale to nie wszystko. Bycie sędzią w telewizyjnym show „American Idol” przez trzy kolejne sezony przyniosło jej 36 milionów! Aktorka nie spoczęła jednak na laurach i zajęła się biznesem. 11/13 Jennifer Lopez Shutterstock Posiada własną linię perfum, ubrań, butów, a także produkuje reality show DanceLife. Tylko jej kubańska restauracja „Madre’s” otwarta w 2002 roku w Kalifornii okazała się klapą. Jeśli chodzi o finanse, Lopez lubi dmuchać na zimne i nie boi się chałtur – w 2007 roku rosyjski miliarder Andrei Melnichenko zapłacił wokalistce dwa miliony dolarów za koncert na imprezie urodzinowej, a w 2011 roku ukraiński oligarcha Serhiy Taruta zasilił jej konto o milion za występ na weselu córki. 12/13 Jennifer Lopez Shutterstock Rok później magazyn „Forbes” uznał „Jenny from the block” za najbardziej wpływową gwiazdę na świecie. Może rację miał Benjamin Franklin „Czas to pieniądz”, a kiedy masz ich tyle to jesteś nieśmiertelny. Zwłaszcza jeśli tego nie schrzanisz… 13/13 Jennifer Lopez Shutterstock Data utworzenia: 24 lipca 2020 09:34 To również Cię zainteresuje „Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?” Szukanie własnego stylu, indywidualności i oryginalności vs potrzeba podążania za obowiązującą modą. Źródło: W swojej pracy od wielu lat spotykam się z młodymi ludźmi, zarówno indywidualnie jak i grupowo. Zawsze staram się zapamiętać ich imiona, nawet jeśli jest to zespół liczący kilkadziesiąt osób. Oczywiste jest, że nie ma dwóch identycznych osób, dlatego też, dobra koncentracja, skupienie się na szczegółach wyglądu czy elemencie ubioru, bardzo pomagają przy dopasowaniu imion do konkretnego człowieka, szczególnie w sytuacji gdy mamy do czynienia z jednorodną wiekowo grupą. Coś się jednak zadziało z moją efektywnością w tym zakresie. Był taki moment, w którym zaczęłam się zastanawiać, dlaczego moje metody, które tak dobrze się sprawdzały, zaczęły z każdym rokiem zawodzić. Może gorsza pamięć, osłabienie koncentracji, brak cierpliwości. Różne pomysły przychodziły mi do głowy. Nadal nie wykluczam, że niektóre z nich mogą być przyczyną moich problemów kojarzenia imienia z osobą. Nurtuje mnie jednak jeszcze jedna myśl. Uderzające podobieństwo w wyglądzie zewnętrznym u znacznej części młodych ludzi. To nie jest nic nowego, nie odkryłam żadnej nieznanej wcześniej prawidłowości. Zawsze okres młodzieńczy generuje potrzebę przynależności do grupy a co za tym idzie również zewnętrznego upodabniania się. Nie ma w tym zjawisku niczego nieprawidłowego. Niepokój pojawia się wówczas, gdy nieświadomie poddamy się pewnemu paradoksowi, sprzeczności obecnej między innymi w mediach społecznościowych. Z jednej strony promowana jest indywidualność, samoakceptacja, życie w zgodzie ze sobą, wsłuchiwanie się w swoje potrzeby a z drugiej obsesja piękna, dążenie do perfekcyjnego wyglądu, idealnych kształtów i proporcji. Bezkrytyczne upodabnianie się do obowiązującego kanonu. Wielu młodych ludzi, szczególnie kobiety, może wpaść w pułapkę tego trudnego do odparcia nacisku. Wszechobecny etos piękna nie ułatwia młodemu człowiekowi budowania swojego poczucia wartości, akceptacji niedoskonałości, tolerancji inności i odmienności. Co z tym wyglądem. Czy jest aż tak ważny dla budowania pozytywnej samooceny? „Nie jest moją odpowiedzialnością być piękną. Nie żyję w tym celu. Moja egzystencja nie polega na tym, jak bardzo atrakcyjną mnie widzisz.” Warsan Shire Źródło: Wygląd jest nieodłącznym i bardzo ważnym elementem samooceny. Tak, wiem, że to ogólnie powtarzany frazes ale trudno się z nim nie zgodzić i ja absolutnie nie zamierzam na ten temat polemizować. Jednak spotykając się z osobami, dla których cały świat kręci się wokół zbyt małych ust, zmarszczek, wiotczejących mięśni, dużego nosa czy odstających uszu, zdecydowałam się na kilka refleksji odnośnie kontrowersyjnego tematu, jakim jest „poprawianie” wyglądu i urody, zabiegami mocno ingerującymi w naszą biologię. Pragnę zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko medycynie estetycznej czy zabiegom u kosmetologa. Mój sprzeciw pojawia się dopiero wówczas, gdy potrzeba poprawiania wyglądu staje się obsesją i prowadzi do uzależnienia od różnorodnych zabiegów a każda przeszkoda w realizacji pomysłu o kolejnej ingerencji chirurgicznej wzbudza złość, frustrację i spadek nastroju. Człowiek przejawia naturalną potrzebę by czuć się atrakcyjnym, wiele psychologicznych badań potwierdza, że chętniej patrzymy na ludzi „ładnych”, przypisujemy im znacznie więcej pozytywnych cech niż osobom odbieranym jako mniej urodziwe. Oczywiście ideały urody zależne są od wielu czynników, zarówno społecznych jak i kulturowych. Zmieniają się na przestrzeni lat, podlegają modyfikacjom pod wpływem trendów zachodzących w świecie mody i kultury. Źródło: Mam w sobie wiarę, że promowanie zdrowego trybu życia, dbanie o swoje ciało poprzez przemyślaną dietę, aktywność fizyczną, ćwiczenie uważności, zdrowe zabiegi kosmetyczne z użyciem prawidłowo dobranych do naszych potrzeb kosmetyków, może stać się przyjaznym człowiekowi sposobem na zachowanie zdrowia i urody. Profilaktyka, zwiększanie samoświadomości, regularna dbałość o zdrowie emocjonalne przekładają się w prosty sposób na naszą kondycję psychofizyczną. Młodzi ludzie przejawiają skłonność do redukowania oceny swojej wartości do fizyczności i cielesności. Na tym etapie trudno jest im przyjąć i zaakceptować fakt, że wygląd jest czymś bardzo ulotnym, toteż budowanie na nim pozytywnej samooceny może okazać się zgubne. Dojrzałość moglibyśmy tutaj potraktować jako zdolność zobaczenia własnej wartości w szerszej perspektywie, bez obsesyjnego skupiania się jedynie na atrakcyjności fizycznej. Niestety nie każdy tą dojrzałość osiągnie. Szalenie istotne w budowaniu samooceny mają rodzice, przekaz jaki jest dostarczany dziecku przez najbliższe osoby, wartości i priorytety przekazywane przez dom rodzinny, grupa rówieśnicza no i oczywiście przez wszechobecne media. Trzeba mieć dużo odwagi i dobre zdanie o sobie, być w dobrej relacji ze światem aby dać sobie prawo do bycia autentycznym. „Autentyczność jest zbiorem decyzji, które podejmujemy każdego dnia. To decyzja, aby się pokazać i być prawdziwym. Decyzja, aby być szczerym. Decyzja, aby pozwolić innym ujrzeć nasze prawdziwe ja.” Brene Brown Źródło: Jak może pamiętacie, moje poprzednie wpisy dotyczyły głównie psychokosmetologii, holistycznej natury człowieka, ćwiczeniu uważności w codziennym życiu. Tylko pozornie odbiegłam dzisiaj od tego tematu. Jedynie całościowe spojrzenie na człowieka, właśnie ta holistyczna perspektywa, pozwala na budowanie pełnej tożsamości człowieka, z zachowaniem równowagi pomiędzy „ja idealne i ja realne”. Medycyna estetyczna i kosmetologia to bardzo mocno rozwijające się gałęzie usług. Zapotrzebowanie na zabiegi z tych obszarów stale rośnie, co z jednej strony jest budujące – wzrost świadomości na temat pielęgnacji, a z drugiej strony, rodzi się pytanie o rodzaj motywacji – co skłania osoby do poddawania się zabiegom poprawiającym urodę. Spoczywa ogromna odpowiedzialność moralna na kosmetologach i lekarzach, osobach wykonujących zabiegi z zakresu medycyny estetycznej. Ich powinnością jest szczegółowy wywiad z klientem, pytania dotyczące powodów, dla których decyduje się on na zmiany w wyglądzie i co najważniejsze, określenie konkretnych granic. Takich, w których niepodważalne jest dobro pacjenta. Zarówno fizyczne jak i psychiczne. Coraz młodsze osoby zgłaszają się do gabinetów z prośbą o poprawienie urody, niezadowolonych ze swojego wyglądu. Aspekt psychologiczny jest tu bardzo ważny, dlatego odpowiednie przygotowanie w tym zakresie, nie powinno być przez osoby zajmujące się tym procederem, lekceważone. Umiejętność dostrzeżenia zaburzeń w postrzeganiu ciała i uzależnienia od zabiegów, a w razie konieczności zaproponowanie konsultacji z psychologiem lub psychiatrą wydają się być oczywistością. Powszechność i dostępność usług fryzjerskich, kosmetycznych i innych „urodowych” to przywileje współczesnego człowieka. W pewnych okolicznościach, mogą jednak stać się luksusem. Źródło: Trudno jest współczesnemu człowiekowi przyjąć do świadomości, że może być zmuszony do rezygnacji ze swoich ulubionych rozrywek, atrakcji, sposobu spędzania wolnego czasu. Nie zastanawia się, co zrobi jeśli nie będzie mógł skorzystać z zajęć na siłowni, z wizyty u kosmetyczki, masażysty czy fryzjera. No i stało się. To co wczoraj wydawało się niemożliwe, dzisiaj jest rzeczywistością. Proponowane przeze mnie, w poprzednich artykułach, mindfulness, ćwiczenia z uważnym oddechem, byciem „tu i teraz” mogą być aktualnie naszym sposobem na stres, stać się narzędziem w oswajaniu lęku, pomagać w radzeniu sobie z natrętnymi, katastroficznymi myślami. Źródło: To moment na slow life, na slow beauty, możemy a nawet dla swojego zdrowia psychicznego powinniśmy, rozejrzeć się wokół i wykorzystać ten czas na bycie ze sobą. Kto czerpie przyjemność z gotowania, ma szansę wypróbować nowe przepisy. Dla energicznych, lubiących zmęczenie fizyczne jest okazja do ćwiczeń, spacerów, może generalnych porządków J Zaległe książki, nieprzesłuchane płyty, zdjęcia czekające na segregowanie – lista zapewne jest bardzo długa. Dobra rutyna pielęgnacyjna idealnym sposobem na życzliwy i czuły kontakt ze swoim ciałem. Są wśród nas miłośniczki zdrowej pielęgnacji, testowania nowych kosmetyków, tworzenia swoich receptur. Można wspaniale połączyć ulubioną pielęgnację z masażem twarzy, aromaterapia pomoże w spokojnym śnie, peeling zadba o złuszczenie martwych komórek naskórka i lepsze ukrwienie, maseczka ukoi, ulubiony balsam nakładany na ciało będzie okazją do automasażu. Bez wychodzenia z domu, z wykorzystaniem zdrowych, odpowiednio dobranych kosmetyków możemy zadbać o siebie z większą uwagą i troskliwością. Jestem pewna, że systematyczność, uważna obserwacja swojego ciała, kondycji skóry, reakcji na składniki zawarte w kosmetykach zadziwi nas efektami. Co prawda na rezultaty trzeba czekać nieco dłużej ale moim zdaniem warto spróbować. Mam w sobie ugruntowane przeświadczenie, że działania oparte na walce z czymś np. walka ze zmarszczkami, z objawami starzenia a nawet z chorobą są bardzo obciążające dla człowieka. Walka to ogrom wydatkowanej energii, często o podłożu agresywnym, a agresja jak wiadomo bywa destrukcyjna. Zmiana perspektywy z walczącej na obserwującą, odnalezienie w sobie akceptacji tego na co nie mamy wpływu, postrzegania zmian jako coś nieuniknionego, daje poczucie spokoju i harmonii. Wewnętrzna równowaga to piękno, które bez trudu dostrzeżemy na zewnątrz. Mam dzisiaj dla Was bardzo proste zadanie do wykonania. Spójrzcie na siebie z miłością, obudźcie w sobie radość dziecka, przypomnijcie dwie rzeczy, których wykonanie sprawiło Wam satysfakcję. Trzymam kciuki!

kto jest najpiękniejszy na świecie